FFR, czyli BFF, czyli Bike Film Festival, czyli… bajowy festiwal filmowy to ciekawa inicjatywa. Szkoda, że wśród miast biorących czynny udział w tym wydarzeniu nie ma Warszawy, Katowic, Trójmiasta czy Stalowej Woli (gdzie ścieżki rowerowe dp huty są jedne z szerszych w PL) lub innego… ale moze w przyszłym roku? My chetnie wesprzemy taką imprezę. Cóż w tym roku nie obejrzymy żadnego filmu w żadnej sofce z piwem w ręku (które zapobiega osteoporozie :) ) ale można jeszcze zgłaszać własne produkcje. Co ważne TYLKO drogą organiczną, znaczy pocztową na adres organizatora w NY. Szczegóły na www festivalu http://www.bicyclefilmfestival.com/ Powodzenia! A tak na zachęte zajawka festiwalowa:

