1. To jest niebezpieczne. Owszem, każda forma integracji z miastem wiąże się z niebazpieczeństwem. Exponent sprawdził sprawę i ujmijąc to wskaźnikiem liczby zgonów przypadającej na milion godzin danej aktywności, rowerowanie ma 0,26, jazda samochodem 0,47, a samo życie, czyli wszystkie zdarzenia śmiertelne 1,53. Najgorzej wypadają motocykliści ze współczynnikiem 8,80 (sic). 2. Mam za daleko. Może i daleko, ale porównaj z czasem jaki potrzebujesz na dojazd autobusem/samochodem stojąc w korku. Okaże się, że do 10 km, czyli 30 minut zawsze wyjdziesz na plus. Pamiętaj, że zawsze możesz podjechać z rowerem komunikacją miejską, np. metrem (nie płacisz nic ekstra). 3. Rower dużo kosztuje i może być ukradziony. Otóż rower „do pracy” ma być z definicji tani i prosty. Jeśli taki jest to i nie zostanie skradziony i nie wymaga nadmiernej troski. Myślę, że 1300-2000zł w zupełności wystarczy na nowy, ale Allegro pełne jest rowerów używanych w dobrym stanie poniżej tysiąca. Jeśli natomiast masz drogi rower, pamiętaj o naklejkach oszpecających jaki możesz nabyć oraz zapięciu. Dowiedz się, czy w budynku pracy nie ma garażu lub pomieszczeń użytkowych, pytaj na cieciowni (jeśli Cię oleją zaprzyjaźnij się z dyrektorem administracyjnym ;P ). Chowając tam rower, unikniesz kradzieży i korozji. 4. Ciężko zabrać rzeczy. Patrz na kurierów i wiejskich listonoszy
Prawie jak w Powsinie ;) i muzzik miły dla ucha, smacznego:
Patrząc na rowerzystów pędzących do pracy zawsze zastanawiałem się jaki ich jest odsetek w stosunku do tych co jeżdżą komunikacją miejska, chodzą pieszo czy komutują samochodami (tych typków w pojedynkę wielkim wozem szczególnie nie lubię). Do dzisiaj nie wiem jak to jest w Warszawie, ale znalazłem badania ze Stanów. Okazuje się, że np. w San Francisco rowerem jeździ 1,85%, chodzi pieszo 9,59% a korzysta z transportu publicznego 32,66%. Mając na uwadze, że San Francisco jest bike friendly, liczby nie są szczególnie motywujące. Więcej danych tutaj. Dla zachęty korzystania z rowerów jako źródła transportu, miasto Kopenhaga wydała filmik reklamowy: Copenhagen – City of Cyclists from Copenhagenize on Vimeo.
Zastanawiałeś się jak to możliwe, żeby w biały dzień można było ukraść rower z centum miasta i to w godzinach szczytu? Jeśli wciąż nie znalazłeś odpowiedzi, popatrz na jak to się robi w NY. Wniosek: znieczulica i brak zainteresowania otoczeniem. No comments.
Masz już rower, czas na bagaż. Plecak jest dobry, ale w góry… Musisz mieć to co kurierzy już dawno wypróbowali w city junge- real messenger bag. Jest wiele toreb ale tylko kilka się liczy: Chrome, Timbuk2, Manhattan Portage i De Martini. Są w kilku rozmiarach i średnio trzeba przeznaczyć ok. 140$. Żadna niedostępna w Polsce… Mało, nic o nich nie znajdziesz na polskich stronach. Na europejskim rynku jest kilka marek np. Freitag, Bagjack, w Australii Crumpler, etc. See my favorite.