Wpisy autora

Pierwsze stojaki już są

Pisaliśmy wcześniej o akcji Gazety stawiania stojaków rowerowych przed establiszmentami kultury. W czerwcu nadsyłano propozycje i pierwsze stojaki już są. Stanęły przy klubokawiarni Lorelei na ul. Widok. Tak się też składa, że na tej ulicy mieści się sklep rowerowy, którego klienci zapewne też skorzystają ze stojaków. Gdzie następne? Czekamy.
„Tylko jedna naj
Lorelei
Przeklęta, szalona. . .
Lorelei”

Śmierdzący kask

Każdy kto kiedyś kupił kask i przeczytał dokładnie instukcję wie, że kask spełnia swoją funkcję tylko do pierwszego upadku. Po takim zdarzeniu powinno się go wymienić na nowy, nawet jeśli nie widać widocznych śladów zniszczenia. W praktyce nikt tego nie robi, więc wymyślono sposób aby zmusić użytkowników do wymiany kasku po uszkodzeniu. Niemieccy naukowcy wpadli na pomysł, aby w materiale kasu umieścić kapsułki z olejem zapachowym (czytaj śmierdzącym jak wiejski bazar), które pękają przy uderzeniu wypuszczając woń oleju. Niemiły zapach oznacza uszkodzenie kasku i zmusza użytkownika do kupienia nowego. Osobiście uważam, że to zabieg PR na zlecenie jednej z firm produkujących kaski, tak aby zwiekszyć sprzedaż. Przypadkowo upuszczjąc lub obijając kask będzie trzeba go wymienić, czyli dość często jeśli ktoś jeździ po Warszawie na co dzień. Więcej znajdziesz tu.

track girls on display

Każdy wykręcony sport ma swoje ciemne strony, gdzie prawdziwy fan możne się wyluzować przy zgaszonym świetle. Dla fixowców przygotowano thefixfixfix.com. Tutaj znajdzie fan menu rowerzystkek ostrokołowych. Just don’t get too excited- watch with caution while not in motion.

Custom Bags

Pisaliśmy już kiedyś o torbach kurierskich. Teraz temat wraca, a to za sprawą dobrego interesu, jaki torby przynoszą. Generalnie ciężko znaleźć torbę za astronomiczną cenę 500zł wśród popularnych firm jak Dakine, Nort Face,  etc. Nie ma takich drogich modeli, bo pewnie nikt by ich nie kupił. Jeśli natomiast założymy małą manufakturę specjalizującą się w produkcji toreb kurierskich o dobrej stylistyce, cena 150$ jest właściwie standardem. Ostatnio pojawiło się wiele adresów, gdzie torbę można zamówić i kupić.

  • Zugster Bags- manufaktura z San Francisco, gdzie jeden pracownik szyje jedną torbę w jednym czasie, głównie na zamówienie. Obecnie lista zamówień jest długa, bo przekroczyła trzy lata. W 2009, koleś uszył łącznie 39 toreb.
  • Burro Bags- manufaktura z Florydy, gdzie dwóch kolesi zajmuje się szyciem i piciem od kilku lat
  • Pikey Bags- manufaktura z Florydy. „Hey my name is Mike Pechonis and I fabricate handmade cycling bags
  • Velo city bags- manufaktura z Salt Lake City zapoczątkowana w 2008 z myślą o użytkowniu w trudnych warunkach pogodowych

Velo city bikes

Burro Bags

Zugster Bags

Pikey Bags

Cinelli Unicanitor

Znany motyw, zostawiasz rower na zewnątrz, w tym czasie pada deszcz, wracasz po kilku godzinach siadasz na rower i czujesz jak wilgoć dobiera cie się do tyłka.  Mało tego, po deszczu nie ma już śladu bo tak dawno padał, a siodło nadal wyciska z siebie wodę. Niby teraz siodła nie nasiąkają tak bardzo, ale zawsze przez szwy czuję wodę. Upierdliwe. Rozwiązaniem może być zabieranie ze sobą siodła (tutaj dodatkowa zaleta, że złodziej się nie zainteresuje rowerem) lub też kupienie takiego siodła co nie jest kryte niczym- raw. Tak się świetnie składa, że Cinelli wprowadziło w zeszłym roku model Unicanitor, całkowicie z plastiku i do tego w wielu epickich kolorach. W Polsce może być ciężko z kupnem, ale zawsze można zapytać u poręby. Jeśli nie, to jest wiele innych sklepów, np. Tokyo Fixed Gear z UK, gdzie siodło stoi 50 Funtów (plus 8,5 F za przesyłkę).